Karol Lewalski "Przebłyski"

Karol Lewalski

Karol Lewalski "Przebłyski"

Wernisaż: 19.03.2026, godz. 18.00
Wystawa czynna: 19.03.2026-03.05.2026
Miejsce: Miejska Galeria Sztuki w Częstochowie

Współczesność domaga się życia w biegu. Zanim zacznie się dzień, w głowie często już od dawna trwa. Lista spraw, role do odegrania, informacje do sprawdzenia. Komunikaty z ekranu porządkują uwagę w tryb zadaniowy. Jest on wydajny, lecz kosztowny. W takim rytmie łatwo utracić kontakt z tym, co podstawowe: z własną obecnością, z prostą świadomością chwili, z oddechem.

Wystawa Karola Lewalskiego „PRZEBŁYSKI” w Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie proponuje gest zatrzymania, nie po to, by uciekać od rzeczywistości, lecz by do niej wrócić. Jest próbą odnalezienia piękna w tym, co pozornie zwyczajne: w świetle wpadającym do przedpokoju, w szczególnej sceniczności stacji benzynowej, w ulotnym zapachu końca intensywnego dnia. To właśnie takie drobne sytuacje, zwykle pomijane, potrafią stać się punktami orientacyjnymi. Krótkimi momentami, w których świat nagle staje się wyraźniejszy, a uwaga wraca na swoje miejsce.

Prezentowany zestaw obejmuje 18 prac graficznych, ujętych w trzy uzupełniające się cykle: Chwile, Tożsamość oraz Przypadki (2019–2026). Są to wielkoformatowe realizacje w autorskiej technice linorytu barwnego, z towarzyszącymi działaniami malarskimi. Większy format zmienia warunki odbioru. Pozwala prowadzić obraz od całości ku detalowi, warstwom oraz rytmom. Oglądanie staje się czynnością wymagającą czasu, a więc w dzisiejszych warunkach także decyzją. Pojęcie „przebłysku” jest kluczowe. Nie działa jako ozdobnik, lecz jako nazwa doświadczenia, w którym rzeczywistość na ułamek sekundy staje się jakby lepiej oświetlona. Prace można czytać jako „filmy jednego kadru”. Zatrzymane sceny, które nie budują fabuły, tylko gęstnieją wokół nastroju. W tej gęstości uruchamiają się skojarzenia i pamięć własnych przeżyć u widza. Obrazy nie ilustrują gotowej tezy. Stawiają za to pytanie, stare jak kultura, a wciąż aktualne: czy faktycznie przeżywamy swoje życia, czy jedynie je odgrywamy. Czy potrafimy jeszcze decydować o własnej uwadze, czy stajemy się częścią większego algorytmu. Wystawa sugeruje, że życie nie wydarza się wyłącznie w wielkich celach, do których biegniemy, lecz właśnie w tych chwilach wymykających się procedurom i niepodlegających żadnemu grafikowi.

Kontakt z pracami rozwija się stopniowo. Najpierw uwagę przyciąga kolor, a następnie bogactwo form. Po chwili spojrzenie zaczyna pracować inaczej. Wyłapuje detale, rozpoznaje porządki i warstwy, odnajduje to, co oczywiste, i to, co ledwie zaznaczone. Z czasem odbitka układa się w całość i pojawia się rozpoznanie. To znam. To uczucie, to miejsce, ten stan. Jeśli całość zadziała, punktem wyjścia nie jest tylko zachwyt nad strukturą i warsztatem, lecz refleksja nad własnym sposobem funkcjonowania. O tym, jak łatwo przeoczyć piękno. Jak łatwo oddajemy ster temu, co narzuca tempo. To właśnie w tej refleksji można odzyskać odrobinę własnej uwagi, zanim dzień znów uprzejmie przypomni o swoich sprawach.

 

www.karollewalski.pl

www.instagram.com/karollewalski

www.facebook.com/lewalski.linoryt