CRASH

CRASH

CRASH

Wystawa czynna: 16.05-16.07.2026
Godziny otwarcia ekspozycji: wt-pt: 11:00 – 18:00 (ostatnie wejście na wystawę o g. 17:45) ndz: 11:00 – 18:00 (ostatnie wejście na wystawę o g. 17:45)
BWA / Pałacyk Strzelecki, ul. Słowackiego 1, 33-100 Tarnów
Wstęp: bilet normalny: 10zł, bilet ulgowy: 5 zł, bilet czwartkowy: 1 zł

 

To opowieść o emocjonalności „level hard” – o konieczności podkręcania potencjometrów, braku subtelności i przesadzie doświadczenia, by w ogóle móc coś naprawdę poczuć.

CRASH to wystawa o emocjach doprowadzonych do granic intensywności – o przesterze jako dominującym stanie współczesności. Nawiązując do kultowego filmu Davida Cronenberga projekt bada świat, w którym nadmiar bodźców prowadzi nie do głębszego odczuwania, lecz do znieczulenia. W efekcie, aby poczuć potrzeba bardziej, mocniej, głębiej. Żeby coś w nas drgnęło – trzeba przegiąć.

Literacki pierwowzór Ballarda i film Cronenberga z 1996 r. tworzą fundamenty tego imaginarium. Crash opowiada o świecie, w którym emocjonalny układ człowieka jest tak spłaszczony i obojętny, że dopiero katastrofa – wypadek, deformacja, zderzenie – potrafi coś w nim odprasować. Technologia staje się partnerem w poszukiwaniu intensywności, a trauma i pożądanie łączą się w jedna, dziwnie metaliczna, niepokojącą energię. Cronenberg przełożył to na obraz w sposób bezlitosny: dopiero kontakt z twardą materią, z karoserią, z pęknięciem i odkształceniem – rodzi uczucie realności.

Dziś nie potrzebujemy spektakularnych katastrof – żyjemy w ciągłym stanie mikrozderzeń: informacyjnych, emocjonalnych i sensorycznych. Intensywność stała się walutą, a przester – normą funkcjonowania.

Inspiracje filozoficzne (m.in. Georges Bataille, Paul Virilio, Mark Fisher) wskazują, że nadmiar energii i przyspieszenie wymagają ujścia, emocjonalnej higieny. W społeczeństwie zmęczenia, przemocy „pozytywności” (Byung-Chul Han) oraz płynnej nowoczesności (Zygmunt Bauman) emocje zostają spłaszczone, a intensywność musi być sztucznie generowana. Jednocześnie kapitalizm emocjonalny (Eva Illouz) przekształca uczucia w zasób i narzędzie produkcji.
W tym kontekście przester staje się także narzędziem politycznym – społeczeństwo przeciążone emocjonalnie reaguje szybciej i bardziej impulsywnie, co sprzyja jego sterowaniu. Technologie i algorytmy dodatkowo wzmacniają ten stan, projektując rzeczywistość jako nieustanny „crash test” percepcji.

Wystawa CRASH staje się przestrzenią nie tyle reprezentacji, ile testu. Prace artystów – Kacpra Bieli, Martyny Jastrzębskiej, Andrzeja Karmasza, Grzegorza Kumorka, Irminy Rusickiej i Kaspra Lecnima oraz Aleksandry Went – badają momenty napięcia, kolizji, deformacji i pęknięcia: od transformacji ciała, przez przeciążenie materii, po presje społeczne i polityczne.

Struktura wystawy opiera się na trzech wymiarach:
pre-crash – narastające napięcie i przeciążenie,
impact – moment zderzenia, intensywności i przesteru,
post-crash / overdrive – nowa, zdeformowana, ale żywa percepcja.

CRASH proponuje alternatywę wobec kultury łagodności i miękkich narracji. W świecie, który tłumi doświadczenie, autentyczność pojawia się dopiero w przekroczeniu – w pęknięciu, nadmiarze i hałasie. Crash nie jest tu końcem, lecz metodą odzyskiwania czucia.

To opowieść o emocjonalności „level hard” – o konieczności podkręcania potencjometrów, braku subtelności i przesadzie doświadczenia, by w ogóle móc coś naprawdę poczuć.

 

CRASH to wystawa o emocjach doprowadzonych do granic intensywności – o przesterze jako dominującym stanie współczesności. Nawiązując do kultowego filmu Davida Cronenberga projekt bada świat, w którym nadmiar bodźców prowadzi nie do głębszego odczuwania, lecz do znieczulenia. W efekcie, aby poczuć potrzeba bardziej, mocniej, głębiej. Żeby coś w nas drgnęło – trzeba przegiąć.

Literacki pierwowzór Ballarda i film Cronenberga z 1996 r. tworzą fundamenty tego imaginarium. Crash opowiada o świecie, w którym emocjonalny układ człowieka jest tak spłaszczony i obojętny, że dopiero katastrofa – wypadek, deformacja, zderzenie – potrafi coś w nim odprasować. Technologia staje się partnerem w poszukiwaniu intensywności, a trauma i pożądanie łączą się w jedna, dziwnie metaliczna, niepokojącą energię. Cronenberg przełożył to na obraz w sposób bezlitosny: dopiero kontakt z twardą materią, z karoserią, z pęknięciem i odkształceniem – rodzi uczucie realności.

Dziś nie potrzebujemy spektakularnych katastrof – żyjemy w ciągłym stanie mikrozderzeń: informacyjnych, emocjonalnych i sensorycznych. Intensywność stała się walutą, a przester – normą funkcjonowania.

Inspiracje filozoficzne (m.in. Georges Bataille, Paul Virilio, Mark Fisher) wskazują, że nadmiar energii i przyspieszenie wymagają ujścia, emocjonalnej higieny. W społeczeństwie zmęczenia, przemocy „pozytywności” (Byung-Chul Han) oraz płynnej nowoczesności (Zygmunt Bauman) emocje zostają spłaszczone, a intensywność musi być sztucznie generowana. Jednocześnie kapitalizm emocjonalny (Eva Illouz) przekształca uczucia w zasób i narzędzie produkcji.
W tym kontekście przester staje się także narzędziem politycznym – społeczeństwo przeciążone emocjonalnie reaguje szybciej i bardziej impulsywnie, co sprzyja jego sterowaniu. Technologie i algorytmy dodatkowo wzmacniają ten stan, projektując rzeczywistość jako nieustanny „crash test” percepcji.

Wystawa CRASH staje się przestrzenią nie tyle reprezentacji, ile testu. Prace artystów – Kacpra Bieli, Martyny Jastrzębskiej, Andrzeja Karmasza, Grzegorza Kumorka, Irminy Rusickiej i Kaspra Lecnima oraz Aleksandry Went – badają momenty napięcia, kolizji, deformacji i pęknięcia: od transformacji ciała, przez przeciążenie materii, po presje społeczne i polityczne.

Struktura wystawy opiera się na trzech wymiarach:
pre-crash – narastające napięcie i przeciążenie,
impact – moment zderzenia, intensywności i przesteru,
post-crash / overdrive – nowa, zdeformowana, ale żywa percepcja.

CRASH proponuje alternatywę wobec kultury łagodności i miękkich narracji. W świecie, który tłumi doświadczenie, autentyczność pojawia się dopiero w przekroczeniu – w pęknięciu, nadmiarze i hałasie. Crash nie jest tu końcem, lecz metodą odzyskiwania czucia.

To opowieść o emocjonalności „level hard” – o konieczności podkręcania potencjometrów, braku subtelności i przesadzie doświadczenia, by w ogóle móc coś naprawdę poczuć.