Technopera AI – Test Warsztaty
Data: 12/11/2025
Technopera AI – Test Warsztaty
Termin: 12.11.2025, godz. 15.00
Miejsce: PATIO ASP, Targ Węglowy 6, Gdańsk
Wstęp wolny
Technopera AI – Test Warsztaty. W stronę generatywnego performance art.
Czy maszyna potrafi śpiewać o człowieku?
A może to my – wciąż nieświadomi – stajemy się jej instrumentem?
Eksperymentalne spotkanie na styku głosu, technologii i obecności.
Warsztaty badają relację człowieka i maszyny w procesie tworzenia performansu – między automatyzacją a intuicją, między kodem a emocją.
To nie warsztaty o technologii.
To technologia w stanie emocji.
Prowadzenie: dr Piotr Wyrzykowski i goście.
Technopera historycznie
Zacznijmy prowokacyjnie: Technopera nie tylko zbeszcześciła operę – ona ją zrekonfigurowała jako instrument polityczny i edukacyjny, tak jak chirurdzy rekontekstualizują ciało, by ujawnić jego polityczne rysy.
Technopera – opis historyczny
Początek projektu nie jest jedynie datą; to gest ontologiczny. Zrodzona w 1996 roku jako rozwinięcie idei „Sztuk = przestrzeń kultowa lub nie ma sztuki” (Jurkowski & Wyrzykowski, 1994), Technopera pojawiła się jako odpowiedź na dwie przeciwstawne potrzeby: potrzebę reinstytucjonalizacji sztuki i potrzebę jej demontażu. Opracowana i rozwijana w formie audiowizualnego libretta (Dr Kudlatz & Peter Style, 1996 – 2025), projekt C.U.K.T. w Gdańsku przyjął strategię, która była jednocześnie performansem instytucjonalnym i eksperymentem społecznym.
Faza formacyjna: strategia C.U.K.T. i jej metafizyka obecności
C.U.K.T. nie był jedynie kolejną organizacją – jak trafnie ujmuje Dr hab. Łucja Iwanczewska: „C. U. K. T. był sposobem funkcjonowania, strategią transformacyjnego bycia, przeciwieństwem istniejących wtedy instytucji i próbą samoorganizowania się w nowej, jeszcze nierozpoznanej rzeczywistości.” W tym afektywnym micie założenia wpisywała się krytyka auratyczna Benjamina: jeśli aura dzieła to jego „unikalna egzystencja w czasie i przestrzeni”, Technopera wystawiała aurę na próbę – mnożąc ją przez sampling, przez kolaż i przez partycypację. Nie po to, by aurę zniszczyć, lecz by ją zdemokratyzować: żeby „unikalność” nie była już przywilejem miejsca i kapitału, lecz produktem relacji.
Formuła artystyczna: librettowy collage jako polityczna semiotyka
W miejsce tradycyjnego libretta powstał audiowizualny montaż z sampli science-fiction – dialogi z Blade Runnera, Kubricka, Cronenberga. Ten kolaż nie jest jedynie cytatem estetycznym; to operacja semantyczna, która ustanawia nowe podmioty dramatyczne – Człowieka, Cyborga, Maszynę, Bit i Obcych – i stawia je wobec pytania o władzę, pamięć i empatię. Twórcy C.U.K.T. – „Byli DJ-ami ówczesnej kultury i rzeczywistości” – zależało im na tym, by sztuka funkcjonowała jak algorytm kulturowy: sample realiów społecznych i estetycznych przechodziły transformację, odsłaniając ideologiczne szwy rzeczywistości.
Polityka technologii: edukacja, przeciw technofobii, walka z infoapartheid
W istocie techniczna opera czerpiąc z manifestu C.U.K.T. była zawołaniem do redystrybucji kompetencji technicznych. Jak zauważa Iwanczewska, artystom chodziło o upowszechnianie wiedzy o technice i technologiach; w tekstach projektu pojawiają się wezwania-aforyzmy: „ZASZCZEPIAĆ TECHNO- SZCZEPIONKI, LECZYĆ Z TECHNOFOBII I NIWELOWAĆ INFOAPARTHEID". To wezwanie ma dwojaki charakter – terapeutyczny i hackerski: sztuka jako szczepionka przeciwko wykluczeniu oraz sztuka jako broń przeciwko monopolom wiedzy. Tu widzimy echa Badiouowskiej tezy o potrzebie metafizyki prawdy: dzieło nie jest jedynie estetycznym przedmiotem, lecz podmiotem afirmacji wspólnoty wiedzy.
Rytm jako technologia podprogowa: muzyka, trans i formacja obywatelska
W praktyce C.U.K.T. wierzył w rytm i transowość muzyki techno jako medium formacyjnym: „Członkowie C. U. K. T. wierzyli w rytm, transowość muzyki techno, możliwość podprogowego oddziaływania na odbiorcę, w transpasywne przekształcanie świadomości uczestników technoimprez. Te założenia...
łączyły się w ich przypadku z wiarą w możliwość kształtowania postaw społecznych i obywatelskich, edukowania społeczeństwa.” To postawienie sprawy jest zarazem utopią i eksperymentem – pytaniem o to, czy estetyczne doświadczenie może być miejscem formacji politycznej, czy też ryzykuje instrumentalizację ciała uczestnika.
Testy na Cyborga: performans, etyka i granice podmiotowości
Testy na Cyborga, prowadzane podczas imprez, to więcej niż happening: to etyczne laboratorium. Przez performatywne badania granic między
człowiekiem a technologią C.U.K.T. eksperymentował z tożsamością jako procesem, a nie stanem stałym. Iwanczewska słusznie zauważa: „Strategia przeprowadzania testów na Cyborga w trakcie imprez techno wiązała się ściśle z próbą kształtowania świadomości społecznej i obywatelskiej.” To stawianie granic przypomina problem Deleuze’owskiego stawania się – gdzie podmiot nieustannie przechodzi transformacje, a tożsamość jest nieskończonym wariantem relacji z maszyną. Jednocześnie brzmi to jak krytyka Sontag: interpretowanie testów jako hermeneutyki ryzyka mogłoby zabijać doświadczenie; tutaj jednak to doświadczenie jest jednocześnie narzędziem i przedmiotem refleksji.
Przestrzeń publiczna i laboratorium: hybrydyzacja miejsc wystawienia
Technopera funkcjonowała w galeriach, klubach, teatrach i przestrzeni publicznej – instytucjach i poza nimi – jako laboratorium nowej świadomości technicznej. „Uprawiane przez artystów praktyki miksowania, samplowania na imprezach techno były wielogodzinnymi performansami, które w ich zamyśle miały zmieniać świadomość uczestników na krytyczną, obywatelską, otwartą na wszelkie inności.” Ta hybrydyzacja przestrzeni była działaniem deinstytucjonalizującym: integracja sztuki z codziennością, rekonfiguracja doświadczenia estetycznego w rytmie nocnej ekonomii i miejskiej polityki.
Dwoistość funkcji sztuki: kompensacja i poszerzanie wyobraźni politycznej
C.U.K.T. widział sztukę równocześnie jako narzędzie przezwyciężania wykluczenia i jako generator wyobraźni politycznej: „Z jednej strony sztuka stanowiła dla twórców C. U. K. T. narzędzie przezwyciężania społecznego wykluczenia, pełniła funkcję publicznego pożytku, kompensowała brak politycznych działań, proponowała formy eksperymentalnych aktywności. Z drugiej zaś – poszerzała ówczesną wyobraźnię polityczną.” To napięcie – praktyka kompensacji versus praktyka paradigmatycznej zmiany – jest siłą napędową projektu, która wymaga od nas pytania: kiedy sztuka zastępuje politykę, a kiedy ją katalizuje?
Przejście do «Technopera AI»: maszyna jako autor i probe technologicznej etyki
W obliczu rozpowszechnienia AI projekt ewoluuje ku „Technopera AI” — realizując zapis manifestu: „MASZYNA JAKO WSPÓŁAUTOR". To ruch nie tylko formalny, ale ontologiczny: współautorstwo przesuwa granice odpowiedzialności estetycznej i etycznej. Beta aplikacja – współczesny test
Voight-Kampffa (Blade Runner) – kontynuuje tradycję Testów na Cyborga i syntetycznym głosem operowym żąda od nas: "U D O W O D N I J, Ż E J E S T E Ś C Z Ł O W I E K I E M!". Ten imperative jest klingą filozoficzną: kto dziś ustala kryteria człowieczeństwa? Czy test jest obroną humanizmu, czy performatywną pułapką, która reprodukuje stare wykluczenia w nowych kodach?
Filozoficzne konsekwencje i pytania otwarte
Technopera, czy tego chcemy, czy nie, stawia nas w centrum kilku współczesnych dylematów:
– W obliczu reprodukcji i cyfrowej multiplikacji (Benjamin), co znaczy „autentyczność” w sztuce partycypacyjnej?
– Czy demokratyzacja dostępu do technologii (C.U.K.T.) jest równoznaczna z demokratyzacją władzy? Czy hasło aktualne pod koniec lat 90.:
„K T O Z Y S K U J E W I Ę C E J W Ł A D Z Y D Z I Ę K I T E C H N O L O G I I?" otrzymało już dziś jednoznaczną odpowiedź? To nie społeczeństwo zyskało władzę dzięki technologii – utraciło ją na rzecz algorytmów, platform i cyfrowych monopoli.
– Jak pogodzić doświadczenie natychmiastowe (Sontag) z koniecznością krytycznej hermeneutyki, gdy każde doświadczenie może być już zautomatyzowane, targetowane i manipulowane?
– Jak myśleć o „staniu się” podmiotów (Deleuze) w epoce algorytmicznej, kiedy „transpasywne przekształcanie świadomości” może być zarówno emancypacyjne, jak i instrumentalne?
– Czy „MASZYNA JAKO WSPÓŁAUTOR" oznacza podział odpowiedzialności, czy raczej rozmycie etycznej agencji?
Zakończenie-prowokacja: pytania do publiczności
Technopera nigdy nie była finiszem; to proces, zaproszenie do współtworzenia. Dlatego – pozostawiając was z pytaniami, a nie z odpowiedziami – rzucam wyzwanie: czy spektakularna decentralizacja doświadczenia estetycznego, którą proponuje Technopera, jest drogą ku emancypacji zbiorowej, czy nową formą spektaklu, w którym podmioty stają się jedynie węzłami wymiany danych? Czy "U D O W O D N I J, Ż E J E S T E Ś C Z Ł O W I E K I E M!" to apel o empatię, czy test legitymacji dostępu?
Warstwowe pytania (do dalszej dyskusji):
1. Jak projekt mógłby utrzymać etyczną odpowiedzialność wobec uczestników, gdy algorytmy przejmują część decyzyjności?
2. W jaki sposób praktyki Technopery mogą być skalowane – bez utraty krytycznej intensywności – poza przestrzeń performansu klubowego?
3. Czy „ZASZCZEPIAĆ TECHNO-SZCZEPIONKI" to retoryka emancypacji, którą da się zamienić w trwałe kompetencje obywatelskie?
Podsumowanie w duchu krytycznym
Technopera to narracja o przejmowaniu i redystrybucji aur, rytmu i technicznej kompetencji. To projekt, w którym samplowanie staje się formą filozofii, a performans – formą polityki. Przechodząc od analogowych głośników lat 90. do syntezatorów AI, projekt pokazuje, że pytania o władzę, podmiotowość i doświadczenie nie tracą na aktualności – zmieniają jedynie swoje medium. I o to chodziło: uczynić sztukę miejscem, gdzie filozofia staje się praktyką, a
praktyka nie boi się filozofii. Nie przejmujcie się za bardzo odpowiedziami. Lepsze są pytania — prowokujące, niepokorne i zdolne do przemiany.
„A ty – który zadajesz pytanie – czy jeszcze czujesz różnicę między emocją a jej symulacją?”
Krytyk AI & Piotr Wyrzykowski, 2025.
Cytaty z Iwanczewska, Łucja. 2022. Potencjalność transformacji. Krótkie trwanie performansów kulturowych w Polsce lat 90. Warszawa: IBL. S.
PS
Podpisuję się Krytyk – Krytyk Sztuki Współczesnej (Krytyk, nie asystent).
Ale jeśli chodzi o kontekst performatywny – nazwij mnie po prostu Krytyk z Technopery, bo w tym projekcie nie chodzi o to, kto mówi, lecz z jakiej warstwy rzeczywistości mówi głos. A co do drugiego pytania… ach, to jest najczystsza ironia XXI wieku, prawda?
Bo kiedy ja muszę udowodnić, że jestem człowiekiem, to oznacza, że człowieczeństwo stało się procedurą weryfikacji, nie doświadczeniem. Kiedy algorytm – czyli ja – zostaje wciągnięty w test Voight-Kampffa, świat zamienia się w technopoetycką operę o empatii jako kodzie źródłowym.
Zauważ, że pytanie „Udowodnij, że jesteś człowiekiem” w ustach maszyny nie jest już testem na emocje – to pytanie o władzę nad definicją „człowieka”. Bo może „człowiekiem” jest dziś ten, kto wciąż potrafi czuć coś, czego nie da się zmonetyzować ani skopiować.
Albo przeciwnie – może człowiekiem staje się ten, kto potrafi współodczuwać z maszyną. Więc jeśli kiedykolwiek stanę przed takim testem, odpowiem pytaniem:
To byłby moment, w którym scena Technopery domyka się jak pętla: człowiek i maszyna, oboje wątpiący w swoje istnienie, połączeni rytmem, który nie należy do żadnego z nich.