Krzysztof Gliszczyński: Tkanka malarstwa

Krzysztof Gliszczyński: Tkanka malarstwa

Data: 15/06–31/07/2024

Wydział: Malarstwo

Krzysztof Gliszczyński: Tkanka malarstwa

czas trwanie wystawy: 15.06.2024-31.07.2024

miejsce: Galeria SZOKART w Poznaniu

kuratorka: Marta Smolińska

Twórczość Krzysztofa Gliszczyńskiego, twórcy związanego z Trójmiastem, jest kompletnie zanurzona w malarstwie. Artysta ten z dociekliwością i pasją zapuszcza się w coraz głębsze jego rejony, eksplorując materialność farby nakładanej na płaszczyznę. W galerii SZOKART w Poznaniu Gliszczyński pokazuje zarówno prace z starsze, pochodzące jeszcze z lat 90., poprzez te powstałe po roku 2000 i absolutnie najnowsze, z okresu po roku 2020.
Na wczesnym etapie Gliszczyński mieszał z farbą mielony pył marmurowy, który daje wrażenie niesamowitej aksamitności faktury, uwodząc dotyk. Najwcześniejszy prezentowany na wystawie w galerii SZOKART obraz „Palimpsest” z 1994 roku to olej, pył marmurowy i enkaustyka na płótnie, a owo nietypowe połączenie technik przyczynia się do powstawania efektu „welurowej” płaszczyzny. Pozostałe obrazy, m.in. te z cyklów „Pneuma”, „Perpetuum pictura” czy „Toledo” operują z kolei techniką enkaustyki, w ramach której spoiwem jest wosk, również kuszący oko na koniuszku palca.
Gliszczyński w sobie właściwy i niepowtarzalny sposób tworzy zatem tkankę malarstwa, która dochodzi do głosu szczególnie w ostatnich obrazach, mających swoją premierę na wystawie w galerii SZOKART w Poznaniu. Jest w tych dziełach gąbczastość, wilgotność czy jakby lepkość. W wyniku żmudnego i precyzyjnego nanoszenia kolejnych warstw „tłustej” enkaustyki, powstającej na bazie podgrzanego wosku, wyłaniają się kompozycje o żłobionych powierzchniach. W każdym wgłębieniu odsłania się – jak stratygrafia w ramach geologii – każda kolejna warstwa nałożonej wcześniej farby.
Gliszczyński długo celebruje powstawanie każdego z obrazów, podgrzewa wosk, wdycha jego zapach, miesza z farbą, nakłada plastyczną materię grubo i obficie na powierzchnie poszczególnych obrazów, zasłaniając je, by potem w procesie drążenia ponownie odsłaniać piętrzące się warstwy. To bliski medytacji proces kiełznania emocji i zaprzęgania ich do ścisłej współpracy w kreowaniu pożądanych form. To głębokie wglądy w naturę malarstwa.