Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu

Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu

Autor: Magdalena Martyniuk

Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu

Magdalena Martyniuk Kierunek studiów: rzeźba Temat pracy: "Torsy" Promotor: prof. Jacek Jagielski

„Inspiracją mojej pracy dyplomowej był gorset, którego podstawowym zadaniem było wysmuklenie talii. Ta część garderoby charakteryzowała się również ciasnym sznurowaniem, które było dla mnie symbolem pewnego skrępowania, wpasowaniem się w pewien kanon piękności, kobiecości ale też przyjmowaniu różnych schematów zachowań w społeczeństwie.

Symbolizował on pewien archetyp – pierwotne wyobrażenie wzorzec zachowań, obejmujący również sferę myślową i niosący za sobą znaczny ładunek emocjonalny, którego źródłem są utrwalone w psychice zapisy powtarzające się w doświadczeniach, przekonaniach, zachowaniach wielu pokoleń. Te spostrzeżenia były dla mnie punktem wyjścia do wykonania i prezentacji mojej pracy dyplomowej.

Tak jak gorset oddziałuje na ciało z punktu widzenia biologicznego, tak również kultura modeluje i kształtuje ciało. Działania świata zewnętrznego, którego jesteśmy częścią jak: społeczeństwo, tradycja, historia, technologia odbijają na cielesności swoje piętno konstruując je. Staje się nośnikiem wielu znaczeń kulturowych, symbolicznych i komunikacyjnych. Istnieją różne wyobrażenia i podejścia do ciała (choćby do higieny, sportu, wstydu, seksualności, płci, posiadania ciała itd.) oraz różne metody jego wykorzystywania i traktowania zarówno w ciągu życia jak i po śmierci. Wymienić tu można także wszelkie praktyki prozdrowotne i medyczne oraz chirurgii plastycznej szybko rozwijającej się w dzisiejszych czasach. Pojawia się przymus dbałości o urodę, który patriarchalne społeczeństwo bezwzględnie narzuca. Ciało ludzkie jest punktem wyjścia i stanowi element stały – to wokół ciała nadbudowuje się bardzo różne konstrukcje symboliczne.

Skóra zdaje się być przejściem pomiędzy wnętrzem a zewnętrzem. Z jednej strony łączy dualistyczna naturę człowieka jako ciało i duszę z drugiej jednak poddaje w wątpliwość ten dualistyczny podział. Jest archaiczna i współczesna zarazem. Skóra staje się rejestratorem śladów kontraktu z otoczeniem w postaci blizn, zadrapań i szram. Jest indywidualną mapą zapisu interakcji z otoczeniem, osobistym pamiętnikiem. Świadomie wykorzystany materiał, z jakiego wykonane są torsy, pozornie przypomniana trwałe i wielokrotnie wykorzystywane tworzywo używane w produkcji. W rzeczywistości jest to masa papierowa podkreślająca kruchość, delikatność i nietrwałość, ukazując kluczową dla każdej jednostki niepewność istnienia oraz troskę o własne życie. Celowo pozostawiłam masę w neutralnym kolorze, która ma potęgować surowość i naturalność przekazu.

Jednocześnie pojawia się na papierze pewna struktura podobna do porowatości skóry, a reakcja z izolatorem w pewnych partiach nadaje lekko różowawy kolor. Po wyrzeźbieniu kobiecego torsu, który stanowił dla mnie pewien własny kanon kobiecości zaczęłam zastanawiać się nad multiplikacją. Torsy zostały wykonane z trzech form sztuczkowych o innym podziale. Składanie torsu z różnych odbić było dla mnie pewnego rodzaju układanką i poszukiwaniem pierwowzoru czy ideału. Postrzeganie osób wokół nas to również scalanie w jedno fragmentów – rożnych nastrojów, zachowań, wyglądu z których konstruujemy pewna całość. Jak również my sami składany się z części różnych doświadczeń, zachowań i sytuacji scalając swoją tożsamość. Tu pojawiają się kolejne pytania czy możliwe jest dojście do ideału i czy kopie pochodzące z jednej matrycy będą takie same. Powstająca fragmentaryczność spotykana jest również w życiu codziennym w mierzeniu ciała, wykonywaniu mustra do szytych na miarę ubrań. Powstaje więc pewna kolejna powłoka odbita z matrycy. Powielenie form nie jest jednak idealne, widać pewnie zniekształcenia torsu.

Deformacje widoczne przy szczelinach pozwalają zajrzeć do wnętrza. W swojej pracy użyłam sznurka o neutralnym kolorze, a sploty łączące poszczególne części w swoim charakterze mają nawiązywać również do zszywania części skóry podczas operacji czy sekcji. Jednocześnie zszywanie kolejnych fragmentów i spędzanie czasu na przeplataniu następnych oczek, to typowa kobieca czynność, która przez wieki społecznie była przekazywana z matki na córkę.

21 jest także liczbą symbolem człowieka dokonującego wyboru między światem ducha a światem materialnym – między wnętrzem a zewnętrzem, wysiłku powstającego z konfliktu pomiędzy przeciwieństwami. Ciało walczy z tym co uwarunkowane biologicznie, z tym co wykreowane kulturowo.”